Czy cierpisz na syndrom "Jeszcze tylko"?

Jeszcze tylko zrobię sobie kawę i zacznę pisać ten post. Jeszcze tylko odkurzę mieszkanie i wypełnię te dokumenty. Jeszcze tylko schudnę i będę pewniejsza siebie. Jeszcze tylko przeprowadzka i już będę szczęśliwa. A gdyby tak zapomnieć o tym "jeszcze tylko", przejąć kontrolę nad swoim życiem TERAZ i być szczęśliwym TERAZ?

Fachowo nazywa się to prokrastynacją - odkładanie ważnych spraw na później. Ale to nie tylko to. Bo tu nie chodzi tylko o to, że w danej chwili wolę odkrzyć mieszkanie, niż zadzwonić do energetyki i przepisać na siebie rachunki. Tu chodzi o coś więcej - o odkładanie szczęścia na później i budowanie sobie przeszkód by go czasem JESZCZE nie osiągnąć. To nie jest lenistwo. To nie jest brak ambicji. Za tym wszystkim stoi STRACH. Strach przed porażką, niepowodzeniem, odrzuceniem. Ale także strach przed sukcesem, strach przed ZMIANĄ. Boimy się zmian w naszym życiu, nawet jeśli oznaczają coś dobrego. Z natury lubimy status quo i każde naruszenie tego systemu sprawia, że reagujemy panicznym lękiem. Nasze ego jednak nie chce być postrzegane jako lękliwe czy leniwe, dlatego skłania nas ku innym czynnościom, tłumacząc, że właśnie w tej chwili jest to wymagane, że musimy to zrobić, bo inaczej nie będziemy w stanie zacząć czegoś większego. Niestety z tym podejściem nigdy do niczego nie dojdziemy. Czy aby na pewno gdy "jeszcze tylko" schudniesz to będziesz szczęśliwsza? Nie, bo znajdziesz sobie kolejne przeszkody i wyzwania "jeszcze tylko". Możesz zmienić pracę, kupić sobie nowy samochód, wyjechać na wakacje, sprawić sobie kota, myśląc, że to wszystko magicznie odmieni Twoje życie i w końcu poczujesz się szczęśliwa, w końcu zaczniesz robić to, o czym zawsze marzyłaś. Niestety dopóki nie pokonasz w sobie lęku przed porażką, sukcesem, zmianą, nie ruszysz na przód.

The only way to love fear is to be positive: about yourself, about your decisions, about your mistakes. Positive towards life.

Sama wciąż walczę ze swoimi lękami. Każdego dnia, gdy w mojej głowie pojawia się głos "jeszcze tylko" próbuje się zastanowić skąd i dlaczego? Gdy jednak nieświadomie zaczynam robić rzeczy, które nie wnoszą do mojego życia nic wartościowego i oddalają mnie od moich celów, zadaję sobie pytanie o sens moich działań i przerywam je na rzecz produktywności. Często muszę się do czegoś przymusić, często bardzo mocno na czymś skupić, ale myśląc o celu jest mi łatwiej. W sytuacjach beznadziejnych przywołuje sobie te słowa:

Gdy boję się stawić czoła przeszkodom, które są na mojej drodze, zamykam oczy i wyobrażam sobie siebie w wieku 80 lat. Czuję się jak staruszka, która żałuje wszystkiego, czego bała się dokonać w przeszłości, wszystkich niewykorzystanych szans i możliwości jakie miałam. Mówię wtedy do siebie z żalem "TAK BARDZO CHCIAŁABYM BYĆ ZNOWU MŁODA".

Po czym otwieram oczy i zabieram się do roboty. Doceniam to, co mam TERAZ i czuję się szczęśliwa TERAZ, jakby jutra miało nie być...