Czasami marzy mi się mieć w oczach aparat fotograficzny. Lub kamerę. Czasami są takie dni, że chciałabym uchwycić każdą chwilę, każdy moment, a nie zawsze zdąrzę sięgnąć po telefon do torebki. Lub moje oczy widzą sytuację lepiej niż obiektyw. A najfajniej by było, jakby przez jeden dzień ktoś z boku mnie fotografował, by na koniec dnia wybrać najpiękniejsze zdjęcia i utrwalić wszystko w dzienniku.

Choć weekend zaczął się dość ciężko (PMS), udało się go uratować i mieć dobre wspomnienia. Muszę zdecydowanie pochwalić za to Fisha. Nawalił tylko raz. Za całą resztę należy mu się medal najlepszego chłopaka pod słońcem.

SOBOTA

Bez kija nie podchodź, czyli baba z PMS

Dlaczego ten ręcznik tu powiesiłeś. Dlaczego go nie rozłożyłeś przed powieszeniem. Co te skarpetki tutaj robią! Ty nigdy nie odsłaniasz żaluzji rano! Nakarm koty. Nie tą karmą! Daj im mokrą. Pośpiesz się. Poczekaj. Mów do mnie. Zamknij się. Przytul. Odejdź. Nie podchodź. Przytul. Bo Ty nigdy… Bo ty zawsze…

I weź tu wytrzymaj z babą przed okresem. Ja sama bym z sobą nie mogła…

Na dwie minuty przed przyjazdem pociągu zachciało mi się kawy. Już stałam w kolejce, żeby ją kupić. Fish mnie od tego odwiódł, bo byśmy pociąg przegapili. Dobrze, że ktoś w tym związku myśli racjonalnie, gdy ja nie mogę.

Wegański spend, czyli intowertyczka w tłumie świrów

Bilety na to wydarzenie kupiłam jeszcze w lipcu. Gdy byłam wegańskim świrem. Za nic nie mogłam przegapić Vegfest w Londynie, dlatego godzinny dojazd plus stanie w kilometrowej kolejce (#kolejking1) mnie nie zniechęcił. Nawet tłumy i zaduch w samej hali o dziwo nie wpłynęły negatywnie na mój humor. Było dużo wegańskiej czekolady do testowania i serów nie z mleka (niestety nie specjalnie mi podeszły ;/) Wzięłam też udział w dwóch wykładach – Czy nabiał jest na prawdę nam potrzebny. Dowiedziałam się kilku nowych dość szokujących faktów, plus potwierdziłam to co już wiem. Wygłodniała rzuciłam się na sekcję restauracyjną. Jakie to fajne móc kupić żarcie bez pytania czy mają opcję wegańską. Bo wszystko było wegańskie. I pyszne.

Wykończona i odmóżdżona próbowałam włożyć monety w czytnik kart kupując butelkę wody w Tesco (mam nadzieję, że nikt mnie nie widział), po czym wsiedliśmy do złego pociągu, który wywiózł nas 30 minut od stacji docelowej. Godzina w plecy. Ale to nic. Kobieta ma zawsze rację. Bo tak.

weekend

NIEDZIELA

Ja na prawdę nie lubię niespodzianek

Nie wiem czy to za sprawą mojego introwertyzmu czy wiecznej potrzeby kontrolowania sytuacji. Na szczęście Fish potrafi mnie zaskoczyć na tyle pozytywnie, że nie mogę narzekać i cieszę się, że tak bardzo chce mnie zadowolić.

Od lipca w Londynie jest wystawa portretów Audrey Hepburn. Nigdy wcześniej tego nie wspominałam, ale absolutnie ją uwielbiam. Kolejne wydarzenie, którego nie mogłam przegapić. Okazało się, że bilety rozchodzą się jak świeże bułeczki, a to już ostatni tydzień wystawy w National Portrait Gallery w Londynie. Fish niczym ranny ptaszek wstał z samego rana by o 10 być w centrum Londynu i kupić nam bilety. Jak go nie kochać? Na miejscu #kolejking part 2 – tym razem kolejka 10-metrowa na pół godziny stania. Dla niej warto.

Audrey Hepburn

Myślałam, że widziałam już wszystkie jej zdjęcia. Jednak nie. Jejku jaka ona jest piękna! A widzieliście ją, gdy była już stara? Chciałabym się tak zestarzeć jak ona… Wybaczcie mi jakość zdjęć, ale w samej galerii nie wolno robić zdjęć. Udało mi się zrobić kilka ukradkiem 😉

Audrey Hepburn Audrey Hepburn Audrey Hepburn Aurdey Hepburn Audrey Hepburn Audrey Hepburn

Sushi na trawie

Trzeba przyznać, że londyńska pogoda pozytywnie mnie zaskakuje. Wciąż mogę się cieszyć złotą słonecznę jesienią, a ponieważ dni są coraz krótsze czerpię każdy promyk słońca.

Moim ulubionym parkiem w Londynie zawsze był Green Park – zielona oaza w samym sercu miasta. Tym razem postanowiliśmy złamać schemat i pospacerowaliśmy do St James’s Park przy Buckingham Palace. Obcują z wiewiórkami i królewskimi łabędziamy zajadaliśmy się sushi.

Wskazówka dla turystów: najlepsze i najtańsze sushi w mieście – YOSHINO koło China Town.

sushi

Londyn turystycznie

Bardzo rzadko wypuszczam się do centrum Londynu. Tak to już chyba bywa, że mieszkając w jakimś mieście zapominasz o jego urokach i nie ciągnie Cie do turystycznych atrakcji. Aczkolwiek Londyn ma to do siebie, że niezwiedzany przez dłuższy czas, potrafi na nowo zachwycić. Nawet turyści byli mi nie straszni, bo w ten dzień byłam jedną z nich.

Przy okazji takie niespodzianki po drodze. Takie rzeczy tylko w Londynie. I jak tu nie kochać tego miasta?

https://instagram.com/p/8tAOnYuDT3/?taken-by=gradowa

Londyn

Wieczory spędziliśmy standardowo oglądając The Good Wife z kubkiem gorącej herbaty z cytryną i kocem na kolanach. Niestety robi się coraz chłodniej, ale moje sprawdzone sposoby na jesień działają idealnie. Był spacer, były gorące napoje, były świeczki, ciepłe skarpety i koce.

Dobrze spędzony weekend sprawia, że poniedziałek mi nie straszny!:)

To już druga część moich weekendowych opowieści. Jeśli macie ochotę na więcej inspiracji zapraszam na mój wcześniejszy wpis:

Wpisów nie znaleziono

Obejrzałyście moze, któryś z polecanych przeze mnie filmów? Albo upichciłyście coś z dyni? 😀

8 komentarzy

  1. PMS. I wszystko staję się jasne. A co do Audrey, ja też ją uwielbiam. Ona pozostanie moją osobistą ikoną gracji, elegancji i wdzięku. Wprost uwielbiam!
    Pozdrowienia 😉

    Harcerczka
  2. Twój każdy wpis (no prawie) motywuje mnie jeszcze bardziej do wyjazdu z PL :).
    Wiadomo ze kobieta z PMS to wróg publiczny nr.1 a Fisza nie dałoby się skolonować?;)
    Ja chorowałam trochę, potem dostałam mandat za jazde po pasach na rowerze (?!!) a dzisiaj na szkoleniu a aqua aerobiku 😉

    1. Skolonować nie wiem czy by się dało, sklonować chyba raczej nie 😉
      Kolejny argument za UK: tutaj rzadko kiedy wlepiają mandaty, policja jest dla obywateli, nie przeciwko nim. Napiszę kiedyś o tym artykuł, bo to pozytywnie nastraja 🙂
      Widziałam zdjęcie z aqua, ale bez okularów nie mogłam Cię tam wypatrzeć ;p

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *