jak się ogarnąć

O decyzjach, które warto podjąć z myślą o sobie

Sytuacje bez wyjścia nie istnieją. Wszystko jest kwestią podjęcia decyzji. Odważnie i z myślą o sobie.

Fakt, że święta za pasem, a do końca roku zostało zaledwie kilka dni - nie ma właściwie żadnego znaczenia. Fakt, że myśl o świętowaniu, prezentach i względnie rodzinnej atmosferze przyprawia Cię o ból głowy i stany depresyjne - ma znaczenie. Fakt, że żyjesz złudzeniem, iż wraz z Nowym Rokiem w magiczny sposób zmieni się Twoje życie - ma znaczenie. Może by tak przestać się oszukiwać, wsłuchać w siebie i podjąć decyzję, która należy tylko i wyłącznie do Ciebie?

Jakoś to będzie

Choć czujesz pod skórą, że w Twoim życiu jest coś nie tak, to mimo wszystko każdego dnia oszukujesz się, że jakoś to będzie. Wypierasz swoje myśli, ignorujesz sygnały, które daje Ci Twoje ciało, a wychodząc z domu przyklejasz sztuczny uśmiech, karmiąc się własnymi iluzjami. Raz na jakiś czas doświadczasz przejściowego olśnienia. Postanawiasz więcej czytać, przejść na dietę i zacząć regularnie ćwiczyć. Daje Ci to chwilowy przypływ szczęścia. Dość szybko jednak orientujesz się, że w dalszym ciągu chodzisz podkurwiona, a wieczorem chce Ci się płakać. Dalej nie wiesz o co kaman. To znaczy w sumie się domyślasz, ale nie chcesz powiedzieć tego na głos z obawy, że Twój domek z kart rozsypie się z hukiem.

W końcu postanawiasz wypowiedzieć wojnę swoim myślom. Zaprzeczasz wszystkim niepokojącym głosom. Przestajesz się zwierzać ze swoich problemów znajomym, bo uważasz, że nie mają racji podpowiadając Ci, że stać Cię na więcej, że przestań się oszukiwać, że olej, że pieprz to.

Obklejasz swoją ścianę motywującymi hasłami i zaczynasz prowadzić dziennik wdzięczności. Postanawiasz być miła dla świata, bo przecież dobro powraca. Każdy wkurw blokujesz w sobie biorąc 10 oddechów i tłumacząc sobie, że takie jest życie, że trzeba zaakceptować zaistniałe fakty.

Kiedy powiesz sobie dość?

Jakoś to będzie przestaje działać. Idziesz więc po rozum do głowy i wsłuchując się uważnie w to, co podpowiada Ci intuicja, postanawiasz jej w końcu przyznać rację. Zapala Ci się lampka oczywistości, że nikt za Ciebie żyć nie będzie, a dalsze oszukiwanie siebie nie ma już sensu. Bo przecież życie masz tylko jedno, a Reasonable Level of Happiness kompletnie Ci nie wystarcza. Wygodny pierdzidołek zaczyna uwierać tak bardzo, że w końcu mówisz sobie dość!

A teraz odpowiedz sobie na nurtujące Cię pytania:

Jak długo zamierzasz udawać, że Twój związek Cię satysfakcjonuje?

Jak długo będziesz się łudzić, że on się zmieni?

Jak długo będziesz czekać, aż sprawy SAME się naprawią?

Kiedy w końcu przyznasz, że ta przyjaźń jest toksyczna?

Kiedy odważysz się uwierzyć w to, że stać Cię na więcej?

Kiedy przestaniesz uzależniać swoje poczucie szczęścia od innych i zaczniesz go szukać w sobie?

Jak długo zamierzasz trwać w romansie, który wyniszcza Cię od środka?

Kiedy przestaniesz się zgadzać na wszystko i robić coś wbrew sobie?

Dlaczego tak bardzo lubisz sobie wmawiać, że jakoś to będzie?

Wiesz, co stoi na przeszkodzie do Twojego własnego szczęścia? TY i Twoje nieustanne pieprzenie, że inaczej się nie da, że nie ma innego wyjścia, że jakoś to będzie. ZAWSZE JEST JAKIEŚ WYJŚCIE. Tylko odwagi Ci brak. Ale pomyśl sobie, że życie masz tylko jedno. Możesz je przeżyć czekając, aż SAMO się naprawi i akceptować, że JAKOŚ to będzie. Albo możesz wziąć sprawy w swoje ręce, a zdrowy egoizm uczynić swoim nowym mottem. Poza tym życie to projekt długoterminowy, więc przestań się oszukiwać, że bylejakość Cię zadowala, bo za kilka lat będziesz żałować, że nie podjęłaś tej jednej ważnej decyzji TERAZ.

  • Kawoszka

    Grunt, by nie popaść w skrajność i w tym wszystkim nie podejmować pochopnych i impulsywnych decyzji. Później jest masa ludzi, którzy zamiast pracować nad relacjami z innymi i pracować nad sobą, co chwile zmieniają partnerów/przyjaciół.

    • Wszystko z rozsądkiem i rozumem.

  • Zdecydowanie warto przystanąć, wsłuchać się w siebie i zastanowić się, czego tak naprawdę chcę w życiu…

    • Zdecydowanie warto znaleźć na to czas!

  • Końcówka roku bo dobry okres aby przysiąść i zastanowić się nad swoim życiem. Warto oprócz myślenia także powziąć jakieś decyzje.

  • Powiem tak: ten wpis przemawia do mnie 🙂 może to wynika z tego, że teraz jestem na pewnym hmmm rozdrożu życiowym 😉

    • Mam nadzieję, że uda Ci się wybrać właściwą dla siebie drogę. Życzę powodzenia! 🙂

  • Moim zdaniem czasami trzeba być egoistą i pomyśleć o sobie. Nie można ciągle udawać, że wszystko jest w porządku. Nie należy też przesadzać – trzeba umieć znaleźć złoty środek i być tym zdrowym egoistą. 🙂

    • Zawsze chodzi o ten złoty środek, w zależności od sytuacji 😉

  • drobina egoizmu jeszcze nikomu nie zaszkodziła, a ciągłe zapominanie o sobie jak najbardziej 🙂

  • Carpe diem! Bardzo dobry tekst. Ja jestem na etapie „jakoś to bedzie” ale mam nadzieje że pewne sprawy się ułożą i bedę mogła zrobić coś co dawno mi się marzy- w końcu życie mamy tylko jedno 🙂

    • I tego Ci życzę w Nowym Roku zatem 😉

      • Nie dziękuję żeby nie zapeszyć 😉

  • Dobry tekst, chociaż końcówka mnie lekko zaskoczyła. Chyba się jej nie spodziewałem 😛 Myślę jednak, że warto być dla kogoś, walczyć i wspólnie kłócić się o rzeczy ważne.

    • Wiesz jak to jest, to wszystko ZALEŻY. W moim poście raczej chodzi mi o sytuację, gdy walka i kłotnie nie mają dalszego sensu. Gdy coś się skończyło i trzeba podjąć decyzję by iść dalej. I to nie tylko o zwiazki chodzi. Czasami jest po prostu źle.

      • Teraz już rozumiem. Po prostu chyba napisałaś tekst, który każdy może sobie dowolnie zinterpretować, ale bardzo mi się to podoba 🙂

  • Mega warto podejmować decyzje z myślą o sobie. Wielu ludzi o tym zapomina i zawsze znajduje jakiś argument mówiący o tym dlaczego warto zostać z takim stanem rzeczy jak jest. Bez podejmowania decyzji nie ma postępu i tak jak piszesz, jedyną osobą, która stoi nam na drodze jesteśmy my sami, bo to nasze życie i my o nim decydujemy a nie przypadek, czy inne osoby.

    • Myślę, że wiele osób się boi tego ‚co ludzie powiedzą’. Bo społeczeństwo generalnie wciąż jest dość zamknięte na wszelkie zmiany i odchylenia od standardów.

  • Agnieszka

    Mi jest trudno żyć w zgodzie ze sobą.. gdyż należę do osób które pragną uszczęśliwić wszystkich dookoła nie siebie. Zmieniając swoją postawę względem bliskiej mi osoby usłyszałam ze jestem „zimną suką” . Doszłam do wniosku ze jeśli mam dbać o swoje szczęście i dobro chce być szczęśliwa „zimną suką” .

    • Aga doskonale Cię rozumiem. Ja przez bardzo długi czas postępowałam w podobny sposób. Myślałam o tym, czego chcą ode mnie inni, ale sama siebie nigdy o to nie zapytałam. Dziś już jest inaczej, ale przeszłam długą drogę, by do tego dojść.