Stara przyjaźń nie rdzewieje

Byłam na Ciebie wściekła! Zła! Zła że sobie wyjeżdżasz, a mnie tu zostawiasz samą. Że sobie uciekasz do innego kraju i w dupie masz wszystko. Że się tak łatwo poddajesz. Że uciekasz. Po prostu uciekasz i mnie przy okazji zostawiasz. A ja przecież nigdy Ci nie powiedziałam, że mi na Tobie zależy!

Wiecie dlaczego ludzie się rozchodzą? Nie chodzi mi o związki, ale o przyjaźnie. Przez niedomówienia, skrywanie prawdziwych uczuć i przez strach przed powiedzeniem sobie prawdy.

Ona dobrze wiedziała dlaczego wyjeżdżam. Ona dobrze wiedziała jak cierpię w środku, a z tego cierpienia robię niepodobne do mnie rzeczy. Ona to wszystko dobrze wiedziała, że mam w sobie ból, o którym chcę, ale boję się powiedzieć na głos. A mimo to nie spytała: Magda co jest? Tylko się na mnie zezłościła. Oceniła mnie i moje głupie zachowanie. A ja wołałam w środku o pomoc. Krzyczałam. Płakałam. Nikt nie słyszał.

Ona wiedziała, że ja uciekam. Wiedziała, że jestem tu nieszczęśliwa i poraniona, a mimo to pozwoliła mi uwierzyć, że nic mnie tu nie trzyma. Płakałam pakując się, bo nie było przy mnie nikogo. Nikt też nie przyszedł mnie zatrzymać. Nikt nie chciał wysłuchać mojego bólu.

Teraz obie wiemy, jakie uczucia nami targały. Ona wie o moim cierpieniu, ja wiem o jej złości. Czasami trzeba pozwolić, by opadł kurz. Trzeba ostudzić emocje, by móc z dystansem spojrzeć na pewne sprawy. Na przyjaźń. Zwłaszcza taka, która nie rdzewieje.

Uwielbiam spotykać na swojej drodze osoby, z którymi flow jest od razu. Taka wiecie chemia, że choć dopiero co się poznaliście, potraficie gadać bez końca i w każdym temacie odnajdujecie wspólny grunt. To właśnie dlatego tak mi było żal, że ona nagle postanowiła odejść. (przeczytaj: Jak znaleźć przyjaźń na całe życie)

Spotkałyśmy się po latach jak gdyby nigdy nic. Rozmawiałyśmy bez żalu. Szczerze - taką mam przynajmniej nadzieję, bo nie mamy już nic do ukrycia. Bo i po co? Przecież przetrwałyśmy tą burzę. Teraz znamy się jakby lepiej pomimo tych 3 lat milczenia. Warto było pomilczeć. Warto było wymazać siebie z pamięci, by teraz zacząć od nowa. Bez oczekiwań, bez pretensji, bez żalu.

I tylko o jedno proszę.. Nie oceniaj mnie już nigdy więcej…

 

  • Podoba mi się zwłaszcza końcówka tekstu o tym, że pewne sprawy trzeba przeczekać aż same dojrzeją. Bo o uczuciach zawsze warto rozmawiać, ale najpierw trzeba je samemu odkryć.

  • Przyjaźń wybacza. Cieszę się że się pojednałyście.
    Madzia, a nie ciągnie Cię czasem żeby wrócić albo gdzieś dalej śmigać?
    Czy tu i teraz jest dobrze?
    ps. Zniknął lew?

  • „Ula”

    <3

  • Czasem odnosimy wrażenie, że rdzewieje – pytanie tylko, czy w takim układzie była to prawdziwa przyjaźń?