Ponieważ na mojego bloga czytelnicy najczęściej trafiają poprzez wpisanie w Google fraz:

  • Co zrobić ze swoim życiem;
  • Nie wiem co zrobić ze swoim życiem; oraz
  • Co mam zrobić ze swoim życiem

postanowiłam zebrać dostępne na gradowa.pl treści w sensowną całość i stworzyć mini przewodnik, który mam nadzieję będzie jakimś drogowskazem dla tych, którzy czują się w życiu pogubieni.

Nie mam dla Ciebie jednoznacznej odpowiedzi na pytanie "Co mam zrobić ze swoim życiem?", bo sytuacja każdej osoby jest inna. Zresztą uważam, że najlepiej wyciągać wnioski z własnych doświadczeń i uczyć się życia na własnej skórze.

Moimi wpisami chcę nie tylko samej poukładać swoje myśli, ale także dać czytelnikom poczucie, że nie są osamotnieni w swoim pogubieniu, nieogarnięciu czy smutku. Gradowa.pl to taka grupowa terapia, gdzie ja otwieram najskrytsze zakamarki swojej duszy, a Ty poczujesz się trochę lepiej wiedząc, że tak wielu z nas ma podobne problemy i życiowe rozterki.

Relacje z mamą

Przełom mojego bloga zaczął się od tekstu Skąd się wzięły Twoje kompleksy, w którym podsumowuję, jak słowa usłyszane od mojej mamy w dzieciństwie wpłynęły na moje dorosłe życie i myślenie o sobie. To dlatego nieustannie prowadzę na sobie sabotaż, mam doła albo zaczynam wszystko od nowa. Znowu.

Mamie wystawiłam dość surowy rachunek sumienia w cyklu Sorry mamuś, gdzie w formie listów wyraziłam wszystkie swoje żale. Nie było to moim zamiarem, ale mama trafiła na mojego bloga i przeczytała te wpisy. Dzięki temu nawiązał się między nami dialog, który pozwolił mi lepiej ją zrozumieć i w dorosły sposób wybaczyć karanie mnie ciszą, porównywanie z innymi czy wytykanie moich braków.

"Zawsze czułam się winna za Twoje łzy. Czułam się winna, gdy miałaś zły humor. Czułam się winna, gdy mieliście z ojcem ciche dni. Czułam się winna, gdy się do mnie nagle nie odzywałaś. Nic z tego nie rozumiałam, ale czułam się cholernie z tym źle."

Moje listy do mamy są dostępne na blogu dla stałych czytelniczek. Jeśli chciałabyś dołączyć do ich grona, zapisz się do mojego newslettera tutaj.

Związki

Naturalnie, relacje z moją mamą wpłynęły na moje wybory partnerów. Skakałam między jednym związkiem toksycznym, a drugim porzucając partnerów, którzy byli dla mnie dobrzy. Mój ostatni związek z toksyną okazał się jednak przełomowy, bo pozwolił mi prawdziwie poznać siebie. Już nie przyciągam nieogarniętych życiowo facetów i nie czuję potrzeby naprawiania nikogo, by samej poczuć się lepiej.

Zaczęłam zadawać pytania: dlaczego ochłapy nazywam miłością. Dlaczego w imię ‚miłości’ pozwalam innym na nieszanowanie mnie, pomiatanie mną, obrażanie i składanie obietnic bez pokrycia. Dlaczego uganiam się za typami emocjonalnie niedostępnymi, wierząc, że ich uratuję, że dla mnie się zmienią, że ze mną będzie inaczej.

Się-odkrywanie

"Nauczyłam się akceptować fakt, że w życiu nic nie jest na stałe. Że życie to nieustające zmiany, wobec których musimy być elastyczni. Że jeśli jednego dnia ktoś jest elementem mojego świata, a za chwilę z niego znika, to widocznie tak musiało być. Wdzięczna jestem za to, co dana osoba wniosła do mojego życia, ale symbolicznie się z nią żegnam i idę dalej."

W poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie Co zrobić ze swoim życiem?, jednym z najważniejszych etapów jest poznanie siebie. Jeśli nie wiesz kim jesteś, co lubisz, czego nie lubisz, jakie wyznajesz wartości, co jest dla Ciebie ważne - to bedziesz się w życiu miotać. Ja pozwoliłam sobie na 'zmarnowanie czasu'.

Jak ja poznaję siebie?

Wsłuchując się w siebie, popełniając błędy, próbując różnych rzeczy. Robiąć wiele, nierobiąc nic. Pozwalam sobie na eksperymentowanie, a każde doświadczenie przyjmuję jako lekcję. Pozwalam sobie na przeanalizowanie swojego bólu i nigdy nie przyjmuję postawy ofiary losu. Nie żałuję porażek, złych wyborów, nie żywię urazów. Nauczyłam się odpuszczać, a przede wszystkim pozwalam odejść z mojego życia tym, którzy mieli być w nim tylko na chwilę a nie na zawsze...

Przestałam także uciekać, bo ucieczki nie są rozwiązaniem.

>> Wszystkie wpisy na Gradowa.pl