Czy czuję się staro?

Czy czujesz się staro?

Ale co to właściwie znaczy? Że mam świadomość swojego wieku? Że zauważam zmiany na swojej twarzy w postaci nowych zmarszczek? Że poznając nowych ludzi, okazuje się za każdym razem, że to ja jestem najstarsza z nich? Że mówiąc ile mam lat, każdy się dziwi, że nie mam jeszcze męża i dziecka? Czy może to, że zamiast iść na imprezę do klubu wolę spędzić czas w domu lub pójść do kina?

Mój wiek to taki, w którym koleżanki wychodzą za mąż i rodzą dzieci. Ale to też taki, w którym niektóre z nich mają już drugie dziecko. Ty czujesz się jakby w tyle, bo każdy daje sobie prawo do tego, by zadawać Ci to idiotyczne pytanie “a Ty kiedy ślub/dzieci?”. Czasami czuję się w tym wszystkim mądrzejsza, bo omijają mnie nie tylko chrzciny i wesela, ale także rozwody i podziały majątków. To można zaliczyć poniekąd do sukcesów.

Niezmiennie jednak czuję presję OKREŚLENIA SIĘ. Już pomijając związki i macierzyństwo, ale wyznaczenie sobie tzw. ścieżki kariery. Jeśli na studiach powiesz, że nie wiesz jeszcze co będziesz robić, lub chwycisz się pierwszej lepszej pracy, w której Cię zechcą to jest spoko, ale po 30tce to już nie wypada. Bo lepiej być korpo szczurem lub niewolnikiem swojego biznesu, niż “poszukującą” panią swojego czasu.

Wiecie kiedy było mi dobrze? Kiedy czułam się względnie zadowolona i nie myślałam o przyszłości, wciąż patrząc z nadzieją na nadchodzące jutro? Gdy pracowałam jako kelnerka zaraz po przyjeździe do UK. Czułam się przede wszystkim wolna – nie musiałam się przywiązywać do pracy, bo przecież kelnerowanie to nie było jakimś szczytem moich marzeń. Miałam regularny kontakt z ludźmi, którzy na bieżąco dawali mi swój feedback, a zadowolenie klienta było dla mnie ważniejsze niż humory i rozkazy szefowej. Po prostu wrzuciłam na luz i wsłuchiwałam się w siebie.

[su_youtube url=”https://www.youtube.com/watch?v=lRZAkms_giQ” width=”300″ height=”200″]

Wiecie kiedy to się schrzaniło? Kiedy olałam siebie i postanowiłam podążać wyznaczoną przez społeczeństwo ścieżką. Bo tak trzeba, wypada, bo lata lecą i coś trzeba ze swoim życiem zrobić. Niewiele się zastanawiając a przede wszystkim nie słuchając siebie, rzuciłam to w cholerę, by wieść stabilne życie.

I co teraz? Jest stabilnie. Nudno.

Nie mówię, że żałuję, że nie jestem wciąż kelnerką. Żałuję tylko, że pewne decyzje podjęłam zbyt pochopnie.

Czy czuję się staro?

Czuję się staro, bo pomimo swojego wieku, ja wciąż nie wiem co zrobić ze swoim życiem. Czuję się staro, bo choć intuicja mi coś podpowiada, ja boję się jej słuchać. Czuję się staro, bo choć czuję, że czegoś mi w życiu brakuje, ja wybieram wygodę. Czuję się staro, bo wydaje mi się, że w życiu chodzi o to, by nie odczuwać bólu, a tym samym tylko istnieć. Czuję się staro, bo wolę słuchać głosu rozsądku niż serca…