Pomalowane paznokcie robią różnicę

Zawsze lubiłam oglądać programy o metamorfozach, gdzie kobiety zapuszczone, szare i nijakie po drobnym liftingu kosmetyczno-fryzjersko-ciuchowym stawały się na prawdę sexy laskami. Chodzi mi o babki, które zapomniały co to kobiecość, a ich ulubionym strojem były dresy i bluzy, najczęściej o dwa rozmiary większe niż one same. Miło zawsze było zobaczyć ich promienny uśmiech i radość przez łzy, gdy na koniec spoglądały w lustro. A wystarczyła drobna zmiana fryzury, odświeżenie garderoby i makijaż.

Generalnie łatwo odpuścić dbanie o siebie zwłaszcza, gdy pracujesz w domu, a Twój facet lubi cię taką jaką jesteś. Aczkolwiek zauważyłam pewną prawidłowość za każdym razem, gdy maznę paznokcie czerwonym lakierem, wydepiluję swoje zakamarki czy wygładzę się peelingiem. Wzrasta moje osobiste poczucie atrakcyjności. W sensie, że spoglądam na swoje stopy i sobie myślę “fajne są”, a dotykając nasmarowane balsamem gładkie łydki zaczynam świntuszyć.

Cholernie łatwo wpaść w pułapkę i odpuścić dbanie o siebie. Wymówek znajdzie się milion: nie ma czasu, nie ma kasy, nie ma dla kogo, nie ma sensu. Wszystkie są o kant dupy rozbić, bo czas się znajdzie – jeśli masz go na scrollowanie facebooka, to masz go na pomalowanie paznokci, poza tym możesz bezmyślnie przeglądać fejsa czekając, aż wyschnie lakier. Nie ma kasy? A kto Ci każe biegać co tydzień do kosmetyczki lub fundować sobie powiększanie ust. Jeśli chcesz wyglądać jak kaczka, zrób sobie selfie z dziubkiem. Nie ma dla kogo? A Ty to kto? Panna Nikt? Nie ma sensu? Jest i zaraz Ci wyjaśnię dlaczego.

Jak cię widzą, tak cię oceniają

Oceniamy ludzi na podstawie ich wyglądu i robimy to nieświadomie. Nie ma co do tego wątpliwości i nie warto się spinać i krzyczeć, że przecież ważne jest to, jakimi jesteśmy osobami. Ok spoko, zgadzam się, osobowość jest ważna, ale pierwsze wrażenie jest kluczem. Twój wygląd jest Twoją wizytówką, Twoją reklamą. Sposób w jaki się ubierzesz, wpłynie na to jak zostaniesz wysłuchana.

Wyobraź sobie taką sytuację. Jedziesz autobusem i nie do końca wiesz, na którym wysiąść przystanku. Pytasz więc gościa z brodą siedzącego obok Ciebie, który na pierwszy rzut oka nosi tą samą koszulkę od paru dni, a prysznic to może wziął przedwczoraj. Radzi Ci, aby wysiąść za dwa przystanki. Tymczasem facet stojący na przeciwko, ubrany w garnitur, ogolony i pachnący Old Spicem mówi, że następny przystanek jest Twój. Którego posłuchasz? Myślę, że znam odpowiedź.

To jak się ubierasz wpływa na to kim jesteś. Zmienia wartość tego co chcesz powiedzieć, a przynajmniej wpływa na odbiór Twoich słów przez osoby, które Cię słuchają. Jeśli chcesz, aby ludzie Cię słuchali, pamiętaj o jednym: ubierz się w przekaz.

To dotyczy także Ciebie.

Jeśli mijasz lustro i widzisz w nim swoje odbicie, a tam włosy z odrostami, zero makijażu, zarośnięte brwi, rozciągnięte dresy i t-shirt z plamą po kawie to soooorry, ale automatycznie myślisz o sobie źle. Chęci do wyjścia z domu: 0, pewność siebie: 0, sex appeal: -10. Jeśli chcesz spędzić swoje życie w takim marnym pierdzidołku to spoko, Twój wybór, ale po jakimś czasie, coś zacznie uwierać.

Niejedna blogerka pisała już o tym, że pracując w domu, przez długi czas siadały do kompa w piżamie. Szybko zmieniły ten nawyk, co pozytywnie wpłynęło na ich dzień. Sama kiedyś wysyłałam CVki w dresach i bez makijażu. Gdy się ogarnęłam, zmienił się styl mojego listu motywacyjnego i pracodawcy w końcu zaczęli się do mnie odzywać. Bo jak się widzisz, tak się piszesz! Zmienia się percepcja tego jak się postrzegasz i jak starasz się siebie sprzedać innym.

Jak dbać o siebie

CODZIENNIE

  • Noś czyste ciuchy, nawet w domu
  • Zakładaj ładną bieliznę, nawet jak masz okres. Pamiętam jak jedna z moich koleżanek mówiła, że ona zawsze nosi bieliznę w komplecie, bo gdyby coś się jej stało i mieli ją rozebrać, to wolałaby umrzeć, niż spalić się ze wstydu z powodu obrzydliwej bielizny 🙂
  • Nakładaj krem rano i wieczorem
  • Weź prysznic, w gorące dni nawet częściej
  • Myj zęby co najmniej dwa razy dziennie
  • Nawilżaj swoje ciało od zewnątrz i od wewnątrz (czyt. pij dużo wody)
  • Przemywaj twarz zimną wodą rano i wieczorem (pobudza krążenie i zamyka pory)
  • Używaj dezodorantu, najlepiej naturalnego, bez aluminium, który zapycha pory skóry
  • Zawsze zmywaj makijaż, nawet pijana po imprezie. Pamiętam czasy imprezowania co weekend i choćbym nie wiem w jakim stanie wróciła do domu, demakijaż zawsze robiłam, choć na drugi dzień nie pamiętałam:)
  • Ruszaj się. Osobiście zauważyłam, że odkąd zaczęłam regularnie ćwiczyć moje samopoczucie i poziom energii wzrósł
  • Gimnastykuj się rano – chociażby podczas szczotkowania zębów
  • Myj włosy – tu już według osobistych potrzeb, ale nawyk ten nie kwalifikuje się pod “co tydzień” zwłaszcza jeśli zdarzają Ci się Bad Hair Day
  • Zrób makijaż, nawet delikatny. Gdy nie chce mi się robić pełnego makijażu, to przynajmniej podmalowuje brwi i tuszuję zaczerwienienia na twarzy podkładem mineralnym.
  • Uśmiechaj się

CO TYDZIEŃ

  • Dbaj o swoje dłonie: regularnie rób manicure. Jeśli nie lubisz malować paznokci, to chociaż zadbaj by były czyste i ładnie spiłowane
  • Depiluj się, chyba że musisz to robić codziennie
  • Zrób peeling
  • Nałóż maseczkę, najlepiej domowej roboty, te sklepowe zawierają za dużo chemi i więcej szkodzą niż pomagają
  • Wymieniaj soczewki kontaktowe. Oczywiście niektóre są jednodniowe, niektóre dwutygodniowe. Chodzi o to by pamiętać o zmianie na nowe, o czym nie się zdarza zapominać i noszę swoje czasami ponad 3 tygodnie ;/
  • Reguluj brwi

CO MIESIĄC

  • Farbuj odrosty

CO 3 MIESIĄCE

  • Podcinaj końcówki
  • Zrób przegląd garderoby, zwłaszcza bielizny

Dbanie o siebie to nie jest jakiś tam przykry obowiązek czy odhaczenie zadania na liście. To nawyk, który każda z nas powinna wyrobić DLA SIEBIE SAMEJ. Nie dla innych ludzi, nie dla koleżanki z pracy czy naszego chłopa. DLA SIEBIE. Dlaczego? Bo na to zasługujemy. Bo jesteśmy tego warte.