Gdy ciepły pierdzidołek zaczyna uwierać

Czasami mi odbija i czuję się dobrze, a radość rozpiera mnie od środka! Po prostu wstaję rano i doznaję olśnienia, że mogę być szczęśliwa, jeśli tylko chcę. Bo szczęście zależy to tylko ode mnie!

Nie wiem czy moje samopoczucie jest efektem wysprzątania szafy i pozbycia się 80% niepotrzebnych ciuchów, czy obudzenia się 45 minut przed budzikiem. W psychologi nazywa się to Efektem Aha! Po prostu w jednej chwili, jednego dnia wstajesz i wiesz. I nie zastanawiasz się na tym skąd i dlaczego, bo nie ma to tak na prawdę żadnego znaczenia! Doznajesz olśnienia i chcesz podążać za tym uczuciem, za tą myślą, za tą pozytywną emocją, która prowadzi Cię do radykalnej zmiany w dotychczasowym sposobie myślenia.

Nagle pomyślałam sobie, że jaki jest sens użalania się nad sobą, pielęgnowania zranień z przeszłości i kontemplowania swoich słabości. Mam niezliczone możliwości, by żyć życiem jakiego pragnę, a zamiast z nich korzystać, skupiam się na brakach, które są de facto bardziej wytworem mojej wyobraźni, niż rzeczywistości. Być może jest parę rzeczy, które są dla mnie szczególnie trudne, ale HELOŁ nikt nie powiedział, że życie jest łatwe, usłane różami i pozbawione przeszkód. Co więcej, do tej pory uznawałam te wszystkie motywacyjne teksty jako takie tam gadanie. Dziś nabrało to nowego znaczenia, bo prawdą jest, że:

  • mój największy przeciwnik mieszkał w mojej głowie
  • każdy jest kowalem własnego losu
  • nic się samo nie wydarzy
  • kto nie ryzykuje, ten nie ma

Ponieważ nie chcę, by skończyło się tylko na gadaniu, CHCIAŁABYM od tej pory pielęgnować w sobie pozytywne nawyki, pracowitość i wytrwałość w dążeniu do celu. Nie zakładam, że nie dopadnie mnie nastrój marudno-depresyjny, ale oczyszczenie siebie z gruzu i zrozumienie swoich emocji, jest przecież elementem samorozwoju.

Chcę żyć, a nie tylko istnieć. Chcę żyć szczęśliwie i po swojemu. Chcę żyć jakby jutro miało nie być, bo życie jest na prawdę krótkie, a straconego czasu nikt mi nie zwróci. Chcę żałować, że coś zrobiłam, niż że czegoś nie zrobiłam. Chcę przestać się bać i chcę pokonać swoje lęki. Chcę mieć poczucie, że mam swoje życie pod kontrolą w takim sensie, że dopóki ja nie pozwolę na to, by mnie zranić, obrazić czy po prostu wkurzyć, moje dobre samopoczucie i wysoka motywacja będą moim wyborem.  Chcę częściej mówić TAK niż NIE.

Jakby to powiedział kołcz: Jesteś zwycięzcą! 🙂

Najlepsze jest to, że gdy zaczęłam myśleć o tych wszystkich rzeczach, które zawsze chciałam zrobić lub spróbować, nie pojawiła się ani jedna racjonalna przeszkoda ku temu, by tego nie osiągnąć. Nagle uświadomiłam sobie, że ooo-ooo mogę wszystko! MOGĘ WSZYSTKO! Bo jestem zdrowa, zdolna i wciąż młoda! Co stoi na mojej przeszkodzie!? NIC! Ja byłam swoją własną przeszkodą, ale przekonałam siebie, że mogę wszystko!

TagsZMIANY